Blog bardziej brytyjski niż sama królowa.


CIEKAWE BLOGI:




Warning!
Blog zawiera głupi humor i długie
zdania. Praktykuje kult absurdu
i pewnych seriali.









Kontakt: ukulore@wp.pl

Kategoria kreatywna

niedziela, 04 stycznia 2015

Dzień dobry. Dzisiejsza notka jest krótka, lecz jej treść wspaniała (kto się chwali? Ja się chwalę?). Zawiera pewne odkrycie naukowe, które udało mi się uzasadnić metodami obiektywnymi (głównie). Brace yourselves, oto ona.


Teza: Marvel jest Mikołajem!

Uzasadnienie: Marvel czuwa nad dwoma serialami rozgrywającymi się w uniwersum filmowym (Marvel Cinematic Universe). Pierwszy z nich - "Agents of SHIELD", opowiada o agentach SHIELD, którzy oprócz standardowego agentowania próbują rozprawić się z kosmitami i terrorystami szepczącymi sobie na ucho "Hail Hydra". Okazjonalnie z szafy wyskakuje Nick Fury albo Red Skull. Drugi serial dostała Peggy Carter ("Agent Carter, premiera za dwa dni) - jedna z założycielek SHIELD, która przez wiele lat kopała agentów Hydry po ich nazistowskich mundurach. Okazjonalnie z szafy będzie wyskakiwał Howard Stark z twarzą Dominica Coopera (być może to on zbuduje szafę).

Dodatkowa obserwacja: nie mówiłam żadnemu gościowi w czerwonym płaszczu, że filmy Kapitana Ameryki lubię najbardziej z MCU. Tylko prawdziwy Mikołaj mógł o tym wiedzieć.

Wniosek: Marvel wie. Marvel jest Mikołajem!

 


Gość w czerwonym płaszczu znaleziony w internetach. Być może jeden z dowodów na to, że Marvel jest Mikołajem.

 

Ho ho ho!

sobota, 27 września 2014

Dzień dobry. Dawno, dawno temu (tzn dziś w nocy) zabrałam Daleka na Noc Batmana do Multikina. Dalek od razu poczuł więź z Batmanem, i nawet trochę batmanił po ciemku, eksterminując złoczyńców jedzących chipsy. Ponieważ przez całą noc fotografowałam go ze wszystkich stron jak jakaś psychomama swoją gromadkę dzieci lub kotów, a ten blog to moje ulubione miejsce, w którym grasują ludzie doceniający geniusz BatDaleków, postanowiłam podzielić się paroma zdjęciami. Ten wpis ma charakter samochwalny, przede wszystkim ma na celu zwrócenie uwagi na dostojność i ogólną wspaniałość Daleka w kinie. Mam nadzieję, że przy okazji zachęci innych posiadaczy Daleków do zabierania ich w ciekawe miejsca (Dalekowie mają darmowe wejściówki do kina i do wszystkich innych miejsc, w które można ich ukradkiem przemycić).



Dalek przed rozpoczęciem seansu (zwróćcie uwagę, że stracił rączki, co znacznie utrudnia eksterminowanie wrogów).

 

Podekscytowany Dalek niespodziewanie wyskakujący przed napis zawierający słowo "Batman".

 

Dalek eksterminujący z radości w ciemnościach.

 

Dalek w batmanowym wianku, stojący dumnie na tle reflektorów i spoglądający majestatycznie przed siebie.

 

Dalek prezentujący batmanowy wianek z lepszego profilu (czyli z obydwóch profili, albowiem są symetryczne).

 

Dalek na tle tajemniczych żelek, które Batman przywiózł z Holandii (i nie zjadł ich ukradkiem sam pod fotelem, dobry Batman).

 

Dalek w batmanowym wianku na tle torby Batmana z Jokerem (nie wiem po co Batmanowi torba z Jokerem, chyba żeby przypominać ludziom jakie mamy ciężkie czasy).

 

Dalek ze swoją psychomamą.

 

Dalek z Batmanem.

 

Dalek ze Spider-Manem, który udaje Batmana, żeby nikt nie poznał prawdziwego Batmana.

 

Dalek, któremu spadł batmanowy wianek. Dzielnie znosi wypadek i pomimo złego ułożenia wianka wciąż wygląda dostojnie.

 

Dalek czekający na drugą część Batmana Nolana.

 

Dalek bawiący się w ochroniarza na przerwie.

 

Dalek na tle plakatu Więźnia Labiryntu. Dalek nie boi się żadnego labiryntu.

 

Dalek na tle wybuchu (z jakiegoś plakatu. Nie pamiętam jakiego, bo mój umysł pochłonął widok Daleka na tle wybuchu).

 

Tak oto Dalek bawił się na Nocy Batmana - i chociaż stracił drugą kończynę, jest Dalekiem bez wątpienia szczęśliwym.

 

Live long and prosper.

 

PS: Batmanowy wianek jest tak naprawdę bransoletką, którą zrobił Spider-Man.

sobota, 06 września 2014

Dzień dobry. Dawno nie urządzałam na blogu żadnej zabawy, a to niedobrze, ponieważ ludzie muszą się bawić, żeby nie umrzeć z nudów. Dlatego właśnie powstało wyzwanie rysunkowe. Wszystko co musicie zrobić, aby wziąć w nim udział to narysować TARDIS na koniu dowolną techniką (paint, ołówki, długopis, farby, wycinanki, kolaże itp - wszystkie chwyty dozwolone), a gotowy rysunek przesłać na maila (ukulore@wp.pl), facebooka (najlepiej pw) lub zostawić w komentarzu. Właściwie możecie zostawiać dzieła gdziekolwiek, i tak je znajdę. Nie zaszkodzi też podpisać się w sposób, w jaki chcecie zostać podpisani na blogu (dopytywanie o podpis to najbardziej stresujący element organizacyjny).

Pomysł narodził się przypadkiem, gdy pewien Batman zamiast "TARDIS in the house" (radosny okrzyk TARDIS) przeczytał "TARDIS on the horse" i zgodnie uznałyśmy, że wizja jest zbyt piękna aby pozwolić jej umrzeć.

Na zachętę pierwsze prace.

Autorstwa Batmana:


I moja:




Wszystkie prace zaprezentuję w niedzielę 14 września (za tydzień). Rysujcie śmiało, jak widać na załączonych przykładach nawet półminutowe bazgroły znajdą przytulny dom na Baker Street. Przede wszystkim niech żyje zabawa!

Live long and prosper.

czwartek, 17 lipca 2014

Dzień dobry. Weszłam w posiadanie tajnej informacji i jak zwykle spieszę, aby się nią podzielić (tylko cśśś, to tajne. Nie chcemy przecież, żeby wszyscy się dowiedzieli). Aby nie marnować czasu na zbędne wstępy takie jak to zdanie, od razu przejdę do rzeczy. Informację, którą za chwilę zdradzę uświadomiłam sobie pod prysznicem, ale miałam wam tego nie mówić, więc przejdę w końcu do tej rzeczy. Pierwotnie tytuł Genezy Planety Małp miał brzmieć Hail Hydra, a film miał być manifestem Hydry, która zapragnęła ogłosić światu, że nim rządzi (o Hydrze szczegółowo pisałam tutaj). Potęgę Hydry miały uosabiać inteligentne małpy, które w wyniku kłopotów z ludźmi nie mającymi ochoty ich zaakceptować zaszyły się w cieniu. W ostatniej chwili zmieniono jednak tytuł i ukryto wszelkie jawne nawiązania do Hydry. Okazało się bowiem, że znaleziono największego wroga organizacji - Kapitana Amerykę, i przywódcy uznali, że nie są jeszcze gotowi na konfrontację ze szczwanym superżołnierzem ubranym we flagę. Osobiście pochwalam tę decyzję, ponieważ dzięki niej Hydra miała czas na obmyślenie kolejnego planu, tym razem z udziałem Zimowej Pandy.

 


A teraz poszlaki, które doprowadziły mnie do tajnych informacji. Sprawa została zatuszowana niemal perfekcyjnie, pozostały jedynie dwie wskazówki. Po pierwsze, daty. Światowa premiera Kapitana Ameryki wyprzedza Genezę Planety Małp o dwa tygodnie (Kapitan - 19 lipca 2011, Małpy - 3 sierpnia 2011). Osobnik odpowiedzialny za dystrybucję filmów w Polsce znał plan Hydry, lecz prawdopodobnie bał się ujawnić go wprost, zrobił to więc potajemnie, synchronizując daty polskich premier filmów. Zarówno Kapitan, jak i Planeta Małp ukazały się w polskich kinach 5 sierpnia. Drugą wskazówką jest scena z Planety Małp bardzo podobna do tej, którą wykorzystano w oficjalnym manifeście (Zimowa Panda, przyp. ja). Scena została tak dobrze zatuszowana, że domyślono się jej prawdziwego znaczenia dopiero po ujawnieniu analogicznej sceny z Zimowej Pandy. Oto ona:




Jak widać, Hydra jest niezwykle szczwana. Hail Hydra!

 

Live long and prosper.

sobota, 05 lipca 2014

Dzień dobry. Ostatnio cierpię na straszliwy brak czasu, dlatego blog również cierpi. Brak czasu nie przekłada się jednak na brak pomysłów. Jako fanka Wielkich Trolli BBC (czyli Stevena Moffata i Marka Gatissa) mam naturalną słabość do trollowania w sposób radosny wszystkiego, co żyje. Jest to trollowanie bardzo specyficzne, polegające na tym, że osoby znające i lubiące źródła nawiązań mogą się przez nie ucieszyć, a osoby nie znające źródeł zazwyczaj nie zwracają uwagi. Postanowiłam, że przedstawię tu co jakiś czas pomysł na mały i nieszkodliwy trolling, który nie kosztuje wiele wysiłku, a może sprawić nieco radości - być może ktoś zrobi z niego użytek i wzbogaci życie jakiejś istoty ludzkiej o nadprogramowy uśmiech.

Pomysł numer 1 - transformerowe trololo:
1. Znajdź znajomego z samochodem.
2. Dyskretnie dowiedz się, czy znajomy kojarzy/zna/lubi Transformers.
3. Jeśli już znajdziesz znajomego z samochodem, który zna Transformersów, poszukaj karteczki samoprzylepnej.
4. I narysuj na niej logo Autobotów (tylko nie pomyl z logiem Decepticonów, bo wtedy właściciel samochodu może zginąć).
5. Przy pierwszej okazji przyklej na kierownicę logo Autobotów.
6. Schowaj się za najbliższym krzakiem i obserwuj reakcję właściciela samochodu na widok karteczki.
7. Możesz się diabolicznie śmiać (byle cicho!).
8. Milcz i za żadne skarby świata nie przyznawaj się, że to twoja sprawka.

Metoda sprawdzona, oto Autobot mojego taty.

 

Live long and prosper.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15