Blog bardziej brytyjski niż sama królowa.







Blog > Komentarze do wpisu

Nie będzie szwendacz pluł nam na mundurek... *

...czyli krótki, ilustrowany poradnik modowy na podstawie The Walking Dead.

Każdy powinien wiedzieć jak się ubrać w razie nagłej apokalipsy. Nie jesteśmy jednak skazani na intuicję, ponieważ wiele wskazówek na ten temat zawiera pewien popularny serial o zombie. Okazuje się, że ubieranie się podczas apokalipsy nie jest trudne, w The Walking Dead obowiązują właściwie trzy podstawowe trendy:

1. Dajcie mi ubranie, a znajdę sposób aby je nosić.
2. Moje na zawsze.
3. Daryl i tak wygląda lepiej.

Wszystko jasne? Nie? Za chwilę będzie, albowiem przechodzę do wyjaśnienia.

 

Uczmy się od najlepszych.

 

1. Większość ubrań znajdujących się na bohaterach The Walking Dead równie dobrze mogłaby znaleźć się na innych bohaterach The Walking Dead. W czasach, gdy szwendacze mogą czaić się nawet na suficie nikt nie ma czasu na dobieranie rozmiaru koszuli, ani koloru spodni do butów. Gdy coś jest niedopasowane, najlepiej zasłonić to kamizelką, a jeśli kolory się gryzą, to nie szkodzi, ponieważ i tak za chwilę znikną pod warstwą krwi i błota. Kolory i rozmiar nie są więc priorytetem przy wyborze ubrania. Oczywiście nie można popadać w skrajność. Za małe rozmiary są złe, ponieważ utrudniają poruszanie się (tylko czasami zdarza się taka Michonne, która potrafi biegać po lesie w obcisłych ciuchach i nie tracić ich przy każdym gwałtownym ruchu). Zbyt duże rozmiary także są złe. Potykanie się o spodnie i zahaczanie rękawami o paznokcie szwendaczy zazwyczaj kończy się szybkim zgonem. Za to kolorami wolno się przejmować tylko w dwóch sytuacjach: gdy opanowało się walkę do absolutnej perfekcji - wtedy nawet po zabiciu grupy szwendaczy różowa koszulka wciąż ma szansę pozostać różowa, albo gdy nie trzeba na co dzień zajmować się wbijaniem sztyletów w głowy. I jeszcze jedno - chociaż kolory nie są zbyt ważne, trzeba pamiętać o regularnym praniu. Zdarza się, że na podstawie stanu ubrań można odróżnić człowieka od szwendacza (zwłaszcza z dużej odległości), a nikt nie chciałby przypadkiem dostać kulki w głowę od wystraszonego turysty. Ponadto bardzo ważne jest znalezienie dopasowanego elementu ubioru, z którego da się wykonać kamizelkę i wykonanie z niego kamizelki, która pomaga okiełznać górną część stroju. Jeszcze szczęśliwsi są ci, którzy znajdą prawdziwą kamizelkę. W razie problemów można zastąpić kamizelkę kurtką, lecz znalezienie dopasowanej kurtki jest trudniejsze, niż znalezienie dopasowanej kamizelki. Mistrzem survivalowego ubioru jest Daryl Dixon, który przez większość czasu hasa w kamizelce wykonanej z kurtki. A, i pasek też się przydaje. Noszenie dużej ilości broni w kieszeniach może źle się skończyć.

Czasami udaje się trafić do bezpiecznego zakątka, w którym szafy są pełne, a na sufitach nie ma szwendaczy - wtedy można sobie pozwolić na luksus wyboru. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy, i tak zaraz trzeba będzie stamtąd uciekać, więc lepiej wykorzystać okazję i postarać się znaleźć coś praktycznego i ładnego (jeśli się uda, to znalezisko prawdopodobnie awansuje na trend nr 2).

 

Krew.

 

Krew i błoto.

 

Kamizelki i luźne koszule.

 

Luźno i wygodnie.

 

Jeszcze bez krwi i błota.

 

Luźno i wygodnie 2.

 



Na ciemnym słabiej widać krew.

 

Luźno i wygodnie 3.

 

Naturalnie kolorowa koszulka.

 

Luźno i wygodnie 4.

 

Im mniej rękawów, tym lepiej.

 

 

Kamizelki i kolory.



 Pancerz zawsze spoko.

 

Luźno i wygodnie 5.

 

 Chyba niezbyt wygodnie...

 

 
2. W czasach, w których krew i błoto pokonały modę i większość ludzkości, bardzo łatwo przywiązać się do rzeczy, zwłaszcza jeśli więź wykiełkowała jeszcze przed powstaniem pierwszego trupa. W takich przypadkach związek z przedmiotem (np. ubraniem) ma charakter nostalgiczny do tego stopnia, że czasami może nawet podlegać dziedziczeniu. Najbardziej nostalgicznym bohaterem serialu jest Rick, który ubiera się w swój stary mundur policyjny gdy tylko może, a gdy nie może, znajduje coś podobnego. Jeden jego element - kapelusz - przekazał synowi, który od tej pory chodzi w nim tak często, że pewnie niejeden widz zapomniał w jakim kształcie ma głowę. W późniejszych sezonach Rickowi udało się zdobyć charakterystyczną kurtkę, która natychmiast awansowała.

 

Mundur policyjny.

 

Kurtka.

 

Odziedziczony kapelusz.

 

Kurtka 2.

 

Czapka.

Strój Michonne.

 

3. Smutna prawda. Tylko Daryl potrafi ukraść poncho drewnianemu Indianinowi i nie zabić się o nie podczas strzelania do szwendaczy, wyglądając przy tym bosko niczym Clint Eastwood na dzikim zachodzie. Najczęściej noszonym przez niego elementem garderoby jest skórzana kamizelka ze skrzydłami na plecach, która nie boi się krwi i błota. Daryl może więc wytarzać się w błocie, a i tak nie zaszkodzi zbytnio swojemu wizerunkowi. Nawet jeśli nie ma przy sobie żadnych boskich dodatków, to zawsze ma pod ręką kuszę oraz grzywkę Pingwina (są na sali fani Gotham?). Poza tym to nie może być przypadek - gdy podczas epidemii wszyscy zasłaniali twarze chustami, tylko on wylądował na koszulkach.

 

Skrzydlaty.

 

Indianin.

 

Zdjęcie, które wylądowało na koszulkach.

 

 

 

Więcej wskazówek znajdziecie w serialu. Powodzenia!

* Tytuł to chwyt marketingowy - szwendacz zawsze pluje na mundurek.

 



piątek, 05 grudnia 2014, adeenah
Follow on Bloglovin

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Tallia, *.adsl.inetia.pl
2014/12/05 23:01:52
Cudowny tekst.
-
Gość: Linda, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/12/08 20:25:47
Damn, nigdy nie zauważyłam, że Daryl ma grzywkę Pingwina, shame on me ;P Aczkolwiek, skoro to TWD było pierwsze, to czy przypadkiem Pingwin nie ma grzywki Daryla? Ale zauważyłam za to modę na bezrękawniki. Swoją drogą to nie wiedziałam że pani 221b ogląda The Walking Dead, oglądałaś wcześniej i się nie chwaliłaś na blogu czy teraz nadrabiasz? ;)