Blog bardziej brytyjski niż sama królowa.







Blog > Komentarze do wpisu

Instrukcja chodzenia do kina na "Interstellar".

Dzień dobry. To nie jest poważny wpis, choć powstał w ramach walki z bardzo poważnym problemem (zniechęcanie ludzi do oglądania filmów budzi we mnie żądzę mordu. Jeśli ktoś kiedyś zabije Internet, to może nawet się przyznam). Ze względu na pewne okoliczności (czyli premierę Interstellar - filmu, który zobaczy wiele istnień ludzkich) postanowiłam pomóc nieco w przygotowaniach do seansu. Na podstawie doświadczeń własnych oraz obserwacji osobników na sali kinowej udało mi się stworzyć mini instrukcję. Jeśli chcecie, aby seans Interstellar był w pełni udany, nie pomijajcie ani jednej czynności!

 

Ładny plakat? Film też ładny, i to na wielu płaszczyznach.

 

Instrukcja chodzenia do kina na Interstellar:

1. Zdecydować się na obejrzenie Interstellar lub pozwolić zawlec się do kina siłą (bardzo ważny punkt!)
2. Przygotować koc na szok.
3. Kupić batoniki.
4. Zabrać zegarek do sprawdzania czasu bez świecenia ludziom po oczach telefonem (film jest długi, a ekrany zbyt jasne, zwłaszcza w kosmosie).
5. Podążyć do kina (najlepiej za wielkim napisem IMAX), kupić bilet (lub zakupić bilet 2 tygodnie wcześniej, dzięki czemu można się do niego uśmiechać podczas napadu kryzysu egzystencjalnego).
6. Wejść do sali, znaleźć swoje miejsce i usiąść... (to także bardzo ważny punkt).
7. Przespać reklamy (można w tym czasie popatrzeć na piękną ulotkę Kosogłosa znalezioną przy kasach). Warto chociaż minimalnie zwracać uwagę na to, co dzieje się na ekranie, bo prawdopodobnie gdzieś tam czai się Bilbo Baggins, i do niego także trzeba się uśmiechnąć.
8. (;wd;esjas563d6855s5SDSAD'AD;;wd,;.llm2) <3 <3 <3 <3
9. Zdziwić się, że film się skończył.
10. Wysłuchać okrzyków z sali (w tym przypadku można zaobserwować bardzo ciekawe reakcje - jedni krzyczą "arcydzieło!", a inni "czemu mnie budzisz?!").
11. W autobusie przypomnieć sobie o batonikach i szybko je zjeść.
12. W domu przypomnieć sobie o zegarku i zdenerwować się na koc o to, że na niektórych scenach tak się bał, że sam potrzebował kocyka.
13. Polecić komuś film (nawet jeśli się nie podobał). Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy będą przez trzy godziny siedzieli sparaliżowani z wrażenia. Do wielu nie trafi przesłanie (nie chodzi o zrozumienie - zakładam, że ludzie mają mózgi), czarna dziura nie zakręci im w głowie, niektórzy na samą wzmiankę o teorii względności pójdą spać, a epicka muzyka Zimmera będzie działała drażniąco na ich uszy i głowy. Inni z kolei zanudzą się na scenach dramatycznych, albo dostaną zawału na widok czegoś dużego i groźnego. Mimo to uważam, że Interstallar to twór wyjątkowy, któremu warto poświęcić kilka godzin. Nie pogryzie (a jakby pogryzł, to przyjmuję zażalenia).

 

179 zasada prowadzenia bloga: zawsze wykorzystuj okazję do pokazania boskiej muzyki Hansa Zimmera.

 

Live long and prosper.

piątek, 07 listopada 2014, adeenah
Follow on Bloglovin

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Olijur, *.play-internet.pl
2014/11/08 09:34:46
Dobrze, obejrzę.