Blog bardziej brytyjski niż sama królowa.







Blog > Komentarze do wpisu

O tym jak John Ottman uradował ludzi.

Dzień dobry. Przed chwilą zorientowałam się, że nie wszyscy zdają sobie sprawę dlaczego na samym początku X-Men: Days of Future Past (a konkretnie podczas intro) fani zjeżdżali z foteli i wydawali z siebie radosne okrzyki. Powód jest bardzo prosty, i zarazem epicki.

Wstęp do Days of Future Past (właściwy początek ok 2 minuty).

Dawno, dawno temu Bryan Singer stworzył dwa pierwsze X-Menowe filmy. Po nich nastąpiła mała katastrofa w postaci trzeciego filmu, którego nie nakręcił Bryan Singer oraz mały cud w postaci Pierwszej Klasy, której także nie nakręcił Bryan Singer. Skomponowana przez Johna Ottmana muzyka do drugiego filmu zapadła w pamięć wielu fanom, bowiem była boska. Po małej katastrofie dodatkowo zaczęła kojarzyć się z czasami, w których wszyscy żyli długo i szczęśliwie, a panem i władcą był prawdopodobnie największy fan X-Men, jaki chodził po tej planecie, czyli Bryan Singer. Mały cud traktowany był za to odrębnie - podejrzewam, że scenarzyści po prostu nie byli w stanie naprawić katastrofy, więc uznali, że lepiej ją zignorować i cofnąć się w czasie. Tak mniej więcej wyglądała sytuacja aż do roku 2014, gdy przyszedł największy fan i naprawił to, czego inni nie potrafili. Fani nie zostali uprzedzeni, że DOFP rozpocznie się od cofnięcia się w przeszłość do drugiej części w tak dobrze znanym im stylu, a świadomość, że do oryginalnej obsady zaraz dołączy ta z małego cudu tylko spotęgowała wrażenie. Dlatego właśnie szczęśliwi fani pozjeżdżali z foteli.

 

Muzyka z drugiego filmu.

 

Live long and prosper.

czwartek, 12 czerwca 2014, adeenah
Follow on Bloglovin

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Doktor z Pasadeny, *.play-internet.pl
2014/07/04 17:57:22
Dziękuję za przydatny wpis, właśnie robię sobie przegląd filmów o x-menach! Live long and prosper!