Blog bardziej brytyjski niż sama królowa.







Blog > Komentarze do wpisu

Ten straszny dzwon.

Dzień dobry. Dzisiejszy wpis powstał z okazji planowanej na weekend awarii TARDIS ("Journey to the Centre of the TARDIS") i znowu dotyczy Doctora Who (chyba powinnam zamieścić jakieś ostrzeżenie w opisie bloga...). Głównym bohaterem jest jeden z elementów Budki, który uaktywnia się w momentach straszliwych i wydaje bardzo specyficzny odgłos. Nazywa się Cloister Bell, a brzmi tak:




Cloister Bell jest najważniejszym systemem alarmowym TARDIS - dzwonem, którego jeszcze nigdy w serialu nie pokazano. Jego dźwięk rozbrzmiewa od wielu lat w sytuacjach poważnego zagrożenia: dotyczy to zarówno naruszenia bezpieczeństwa samej Budki, jak i reszty świata. Czasami alarmuje również o zagrożeniu samego Doctora (Budka jest niezwykle szczwana i jako jedyna za nim nadąża, jest więc jedyną istotą zdolną do wysłania szybkiego ostrzeżenia w razie nagłej potrzeby). Dźwięk dzwonu jest donośny i charakterystyczny - rozbrzmiewa we wszystkich pomieszczeniach i korytarzach do momentu, aż zrobi się bezpieczniej. Alarm można również uruchomić manualnie, a co za tym idzie, wykorzystać do własnych celów (na przykład żeby zawołać Doctora, gdy ktoś w wystraszy się dużego pająka), ale trzeba się liczyć z tym, że TARDIS ma swój rozum i może nie wpuścić takiego delikwenta do swojego najważniejszego pokoju (zwłaszcza, jeśli go nie lubi). Cloister Bell zgodnie z zasadą brzytwy Ockhama znajduje się w Cloister Room - centralnym i najważniejszym pomieszczeniu TARDIS. Za czasów Czwartego pokój pełen był zielonych, fotosyntetyzujących obiektów zwanych roślinami i prezentował się całkiem przyjemnie, z kolei w czasach Siódmego i Ósmego przypominał zakurzoną posiadłość bogatego hrabiego Draculi, tudzież innego ponurego typa o szlachetnej prezencji. W Cloister Room znajdowało się m.in. Oko Harmonii, co dodatkowo podnosiło prestiż "pokoju".


Zielona wersja Cloister Room z jednym stałym bywalcem i jednym mniej stałym


Po raz pierwszy dzwon zabrzmiał w "Logopolis" - ostatnim odcinku Czwartego Doctora, a przyczyną jego uaktywnienia był Master we własnej osobie. Wprawdzie na sam widok Mastera powinny włączać się wszystkie alarmy, ale Cloister Bell charakteryzuje się posłuszeństwem wobec inteligentnej Budki i zawsze czeka, aż sytuacja stanie się zupełnie beznadziejna. Tak też było i w tym przypadku - dzwon siedział cicho, dopóki Mistrz nie zaczął bawić się we władcę świata, strasząc biedną TARDIS. Alarm towarzyszył też wielu scenom z "Castrovalvy" (pierwszy odcinek Piątego). Oficjalna wersja głosi, że przyczyną również był Master, ale podejrzewam, że tak naprawdę dzwon wołał o pomoc, ponieważ Doktor po regeneracji stał się najbiedniejszą i najbardziej zagubioną istotą w kosmosie.


Widok, który śmiertelnie przeraził TARDIS.


Z filmu z Ósmym dowiedzieliśmy się, że TARDIS bardzo nie lubi, gdy majstruje się przy Oku Harmonii - powiedziała to w taki sposób, w jaki potrafiła, czyli właśnie za pomocą alarmu. W "The Sound of Drums" znowu wystraszył ją Master, poza tym kilka razy zdarzyło jej się wpaść w histerię, gdy Dziesiąty latał nią po kosmosie jak pijany (Jedenasty nie lepszy, ale wypadek po regeneracji okazał się wypadkiem szczęśliwym dla pewnej Szkotki, więc można mu wybaczyć). Budka kilkakrotnie wspomniała, że nie lubi być uprowadzana ("The Curse of the Black Spot", "The Doctor's Wife"). W "The Waters Of Mars", "The God Complex" i "Hide" mamy okazję usłyszeć, że troszczy się nie tylko o siebie, ale również o Doctora. Gdy życie jej skradzionego złodzieja staje się zagrożone, dzwon szaleje. System alarmowy nie jest idealny (przespał na przykład otwarcie Pandoriki), dzięki czemu łatwo odróżnić TARDIS od bardziej martwych maszyn. Wszystko co żyje, popełnia czasem błędy.




Złowieszcze brzmienie dźwięk zawdzięcza nie tylko okolicznościom w jakich zazwyczaj go słychać, ale przede wszystkim metodzie, jaką go nagrano. Tak naprawdę nie jest to żaden dzwon, tylko rytmiczne uderzanie w gong umieszczony pod wodą. Wymyślił to pewien dżentelmen o wdzięcznym nazwisku Dick Mills.


***
PS: Używam słowa "Budka" jako synonimu dla TARDIS, ponieważ nie znam żadnej innej z podobnym dzwonem. Możliwe jednak, że TARDIS o mniej wyrafinowanych kształtach również go posiadają.

PS2: Mam nadzieję, że zapamiętacie jakiego odgłosu należy szukać w najbliższym odcinku.

PS3: Dedykacja dla Joanny C. (wybaczyłam zepsucie wizji jedynego słusznego dzwona :)

PS4: Więcej takich notek nie będzie, bo przez tą miałam koszmary z popsutymi TARDISkami.

czwartek, 25 kwietnia 2013, adeenah
Follow on Bloglovin

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: cichoń, *.centertel.pl
2013/04/25 10:38:13
Ach, dziękuję za dedykację! I jestem niezmiernie wdzięczna za wybaczenie!
-
Gość: ja, *.dynamic.chello.pl
2013/04/25 11:14:31
przeszywa mnie dreszcz strachu, gdy tylko słyszę ten dźwięk...
odcinek najbliższy to będzie coś:33
-
Gość: Doktor z Pasadeny, *.centertel.pl
2013/04/26 13:52:15
Czekam na następny odcinek i ten straszny dzwon. Odcinek o duchach nieźle mnie wystraszył, ciekawe co będzie dalej...