Blog bardziej brytyjski niż sama królowa.







Blog > Komentarze do wpisu

Życie za Murem.

Dzień dobry. Ty, który tu wchodzisz, żegnaj się z nadzieją. Znajdziesz się bowiem za Murem, a za murem nie ma nikogo.


Tylko Ty i twoje koszmary.


Nawet gdy stoisz w blasku reflektorów, we własnej osobie, zimny i niewzruszony. Przed tobą szalejący tłum, zatracone człowieczeństwo, a ty stoisz. What's behind these cold eyes? Czy wiesz, co kryjesz pod kamuflażem? Jak powstał Mur? Historia jest długa i nieszczęśliwa, ale czasem trzeba zajrzeć w głąb siebie.



Wszystko zaczęło się od szczęścia. Od błękitnego nieba, ciasnych szponów miłości mamusi. Byłeś tylko dzieckiem zduszonym przez ciasną wygodę, żyjącym we własnym, pozornie szczęśliwym świecie. Nie wiedziałeś co jest na zewnątrz. Stąpałeś po kruchym lodzie własnych imaginacji - lodzie, który w każdej chwili może pęknąć, topiąc cię w prawdziwym życiu. Już wtedy zaczął powstawać Mur. Pierwsze cegły narodziły się z pustki, braku kogoś ważnego. Pustka jest silnym fundamentem, wypełniają ją wyobrażenia i tęsknota. Dorzuć tylko parę cegieł, a nic go nie zburzy. A później była szkoła. Agresywna, wykorzystująca i znęcająca się nad biednymi istotami, które dopiero przebiły się przez cienki lód. To szkoła była motorem napędowym pracy. Cegły mnożyły się i mnożyły, aby ukryć nieszczęśliwe stworzenia przez okrutnym otoczeniem. Jest ich już dużo - w środku demolujesz szkołę, choć na zewnątrz jesteś tylko produktem przepychanym przez maszynkę do mięsa. Światy po obu stronach zaczynają rozwijać się oddzielnie... aż w końcu uświadamiasz sobie, że cegieł jest za mało. Co zrobić, gdy spadną bomby? Jak poradzić sobie z otaczającą rzeczywistością? O nic się nie martw - mamusia doradzi, mamusia pocieszy. Z mamusią zawsze jest bezpiecznie. Mamusia jest wielką cegłą. Sprawi, że otoczysz się Murem tak ciasno, że nigdy nie wystarczy miejsca na lot... tylko, że tego jeszcze nie wiesz. Budujesz. Ale zaraz... dlaczego niebo nie jest już niebieskie? Dlaczego słyszysz bomby? Goodbye blue sky. Mur jest już zbyt wysoki, nie widać nieba. Niebo zapełniasz własną wyobraźnią. To twoje bomby. Co robić, co robić? Najlepiej to, co potrafisz - postaw cegłę. Spójrz ile jeszcze jest pustych przestrzeni. Może nawet ktoś się przez nie przedrze. Próbujesz nabrać się na własną nadzieję i nawiązać kontakt z ludźmi, chociaż dobrze wiesz jak to się skończy. Wszyscy uciekną, zostawiając tylko cegły. Dzięki nim ukończysz mur, pożegnasz świat. Goodbye, cruel world. Po twojej stronie nikogo nie ma. Możesz nawoływać, nie usłyszysz odpowiedzi. Czy na zewnątrz również jest pusto? Hey, you. Out there in the cold. Getting lonely, getting old. Słyszysz mnie? Nikt nie słyszy, nikt nie pomoże. Is there anybody out there? Możesz tłuc w Mur ile chcesz. Cisza. W końcu się z tym pogodzisz. Zorganizujesz sobie życie z trzynastoma kanałami telewizyjnymi, czarną książką z wierszami i fryzurą Hendrixa. Życie pełne pustych przedmiotów i wspomnień. Będziesz tak żyć, aż zwiędniesz, zapadniesz w odrętwienie. The child is grown, the dream is gone. Być może właśnie wtedy się obudzisz. Uświadomisz dobie, że przedstawienie musi trwać i staniesz w blasku reflektorów. We własne osobie, na przeciw dzikiego tłumu, zimny i niewzruszony. Czy nie tak się zaczęło? Stoisz, ale cię nie ma. Tłum nie wie o murze, tłum nie myśli... i zrobi wszystko, czego tylko zapragniesz. To jest właśnie pora na ucieczkę, ale to nie ty będziesz uciekać. Tym razem jesteś bezpieczny. Pora odwrócić role, niech to świat ucieka od ciebie. Niech krzyczy w panice, ucieka jak diabli. Jakie to uczucie? Dlaczego to robisz? Pławisz się w zepsuciu i robactwie, bo tylko to jeszcze masz. Spójrz na siebie, spójrz na robaki. Czy żałujesz tego, co robisz? Żal zasługuje na karę. Musisz oddać głowę pod sąd, a sędzia Robak nie zna litości. Dobrze wiesz jaki będzie wyrok... będziesz musiał zburzyć Mur. Co czeka cię na zewnątrz? Przecież wiesz... na zewnątrz są cegły. Szare niebo, blask reflektorów, ludzie. Oni wszyscy pomogą zbudować nowy mur, nauczą cię żyć od nowa w twoim bezpiecznym umyśle.


Some stagger and fall, after all it's not easy
Banging your heart against some mad buggers Wall.

Teraz już wiesz, że od Muru nie ma ucieczki.





Na podstawie tekstów Rogera Watersa i filmu Pink Floyd "The Wall".

 

***

Jeśli lubicie okołościankowe refleksje, to polecam świetny artykuł Tomasza Beksińskiego.

A jeśli chcecie być świadkami przedstawienia na żywo, w już w sierpniu będziecie mieli okazję wziąć w nim udział.

niedziela, 02 grudnia 2012, adeenah
Follow on Bloglovin

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Doktor z Pasadeny, *.centertel.pl
2012/12/02 17:12:25
Kurczę, niezły tekst. Tear down the Wall! Tear down the Wall! Swoimi wpisami pomagasz rozwalać Mur.I bardzo dobrze bo teraz musimy budować inny mur, ten w Westeros, ponieważ "the winter is coming", dzisiaj to dało się odczuć.
-
rusty_angel
2012/12/02 19:38:08
Przez chwilę myślałam, że to post o tym, jak książę Wellington haftuje swoje życie, ale nie.
-
2012/12/02 19:57:33
Biedny książę Wellington nie haftuje, bo nie żyje.
-
2012/12/02 20:54:40
Ja też na początku myślałam, że będzie o wsi the Wall... no i dzięki Wam zorientowałam się, że Susanna Clarke -którą bardzo lubię- zazębia się z Neilem Gailmanem -którego jeszcze nie znam, ale widzę że wszytko wskazuje że muszę się zapoznać. Adeenah jestem zachwycona, że ktoś słucha muzyki mojej młodości! Super notka!
-
Gość: Doktor z Pasadeny, *.centertel.pl
2012/12/02 21:23:56
www.youtube.com/watch?v=cFevDtxbBHM
te animacje mnie rozwalają
-
2012/12/02 21:36:18
Przerażające - weszłam na Wikipedię zobaczyć co porabia Bob Geldof. Zdjęcie mnie zabiło.
-
2012/12/02 21:42:37
No ale właściwie czego się spodziewać... w 1990 lub 1991 byłam na jego koncercie w Gdańsku...
-
2012/12/02 22:14:56
Koncertu zazdroszczę bardzo bardzo, a zdjęcie (to z 2009 roku) ma ładne ;)

Jak to nie znasz Neila Gaimana?!
-
2012/12/02 22:27:20
Już się bałam ,że powiesz - jak nie znasz to wypad stąd... ;-) No już znam, bo czytam takie dobre blogi co mnie informują o moich brakach w edukacji. Mam już nawet Nigdziebądź i Gwiezdny pył, czekam tylko aż młoda zwolni tablet, bo teraz na Maraton czytelniczy czytają Koziołka Matołka, a że moje Matołki rozpadły się ze starości ściągnęłam jej e-booka. Więc jednym słowem przez Koziołka Matołka jeszcze nie zapoznałam się z Gaimanem. Więc bardzo proszę mnie stąd nie wyrzucać! A koncert był suuper Trasa promowała płytę Vegetarians of Love. Piosenkę "The Great Song of Indefference" mogliby śpiewać wszyscy siedzący beztrosko przy szczelinach czasoprzestrzeni www.youtube.com/watch?v=6CfxkFj8iAg mam nadzieję, że nie znałaś...
-
2012/12/02 22:35:45
Utwór znam, ale video nie widziałam. Cudne, dziękuję :) Nie wyrzucę stąd nikogo (wręcz przeciwnie, raczej trzymam ludzi przez monitorami i każę im czytać co naskrobałam), ale cieszę się, że nadrabiasz. Radziłabym upolować Koralinę - to krótka i piękna bajka, przez którą uwielbiam Gaimana bardziej niż planowałam.
-
Gość: Doktor z Pasadeny, *.centertel.pl
2012/12/03 11:13:34
Polecam także "Amerykańscy bogowie", "Chłopaki Anansiego" i "Księga cmentarna" oraz "Dobry omen" napisany wspólnie z T. Pratchettem
-
2012/12/03 12:06:31
Ja też polecam, ja też! No i Sandmana rzecz jasna.