Blog bardziej brytyjski niż sama królowa.







Blog > Komentarze do wpisu

Bohater miesiąca 1 - Martin Freeman.

Dzień dobry. Dziś mam zaszczyt zaprezentować pierwszą odsłonę nowego cyklu - bohater miesiąca. Zabawa polega na tym, że pod koniec każdego miesiąca wytypuję bardzo brytyjskiego osobnika, który zasłużył czymś na wyróżnienie. Osobnik dostanie krótką notkę z wyjaśnieniem dlaczego zaszczyt kopnął akurat jego, a jego wizerunek będzie wisiał na pasku po lewej stronie do czasu, aż zmieni go kolejny wyróżniony. Postaram się, żeby nagradzani byli prawdziwi ludzie, ale niczego nie obiecuję.

Pierwszym bohaterem jest Martin Freeman. Teraz pora na mały epic fail, bo tak naprawdę jeszcze nie widziałam "Hobbita", ale jak widzicie w niczym to nie przeszkadza (obejrzę za dwa dni, za dwa dni!). Przyczyna jest prosta - nagroda nie wędruje do Bilba-Martina, tylko do Martina.




Martin Freeman jest aktorem, którego znają wszyscy uzależnieni od BBC (wróć - sympatycy BBC). Zdarzało mu się grać małe role trzecioplanowe, zwyczajne role drugoplanowe i arcyważne role pierwszoplanowe. Martin ma na koncie jedną arcyważną rolę, za którą fani uwielbiają go bezgranicznie - DOKTOR JOHN WATSON z "Sherlocka" BBC. Niełatwo dotrzymać poziomu Benedictowi, ale hobbit poradził sobie z tym doskonale. Tak doskonale, że dopiero w trakcie nominacji Martina do BAFTY za rolę drugoplanową dowiedziałam się, że oficjalnie nie jest on drugim bohaterem pierwszoplanowym. Poza tym pomimo dobrego zakończenia drugiego sezonu Sherlocka udało mu się wywołać wielki, zbiorowy lament i żal widzów, ponieważ... Watson był smutny. Do dużych ról można też zaliczyć "Autostopem przez Galaktykę", gdzie Martin wcielił się w główną postać - Artura Denta. Zwyczajne role drugoplanowe to role w stylu Tima z "The Office". Nie porwały tłumów, ale są zagrane przyzwoicie i bez zarzutu. Ostatnia kategoria - małe role trzecioplanowe, potrafi wywołać więcej radości niż arcyważne role pierwszoplanowe. Przykładem jest pierwszy odcinek "Black Books", w którym Martin Freeman pojawił się na chwilę na ekranie jako lekarz, który próbował wydobyć z Manny'ego "Małą Książeczkę Spokoju". To była bardzo, bardzo mała rola, ale zawsze miło zobaczyć znajomą twarz w ulubionym serialu komediowym i ani trochę się nie zawieźć.



Po wielu latach przyzwoitej kariery Martina Freemana kopnął ogromny zaszczyt - dostał rolę najważniejszego hobbita w "Hobbicie" i wyruszył do Hollywood na podbój świata. Kiedy tylko zobaczyłam jego pierwsze zdjęcie na kucyku, zrozumiałam, że będzie dobrym hobbitem. Mało tego, o Bilba również nie musieliśmy się martwić, bo miał go zagrać ktoś, kto jeszcze nigdy nie nawalił (chyba, że o czymś nie wiem ;). Nie widziałam jeszcze filmu, ale obserwuję jednym okiem co się dzieje na świecie, a świat dosłownie głupieje na jego punkcie. Świat podbity przez małego Anglika z BBC. Jestem dumna jak diabli.

I naprawdę nie szkodzi, że nie jest zrobiony z dżemu, kotków i gniewu.


 

PS: Miłego świętowania Nowego Roku! Bądźcie tak dobrzy i nie detonujcie żadnych bomb w Krakowie, naprawdę chciałabym zobaczyć tego "Hobbita" ;)

poniedziałek, 31 grudnia 2012, adeenah
Follow on Bloglovin

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Doktor z Pasadeny, *.centertel.pl
2012/12/31 13:06:14
Tak szybko się wpisu nie spodziewałem, jestem miło zaskoczony! ja też nie widziałem Hobbita, ale dużo czytam, właściwie to wszedzie go pełno i bardzo dobrze! To zaskakujące widzieć twarz Martina na wielkim billboardzie, albo na ścianie wieżowca których w mojej okolicy używa się głównie w celach reklamowych... Wcześniej oglądałem go zwykle na ekranie komputera. Bardzo lubię Martina i cieszą mnie jego sukcesy, bardzo na nie zasłużył, oby tak dalej! Mały Wielki Anglik!
-
Gość: Zielona Potworzyca, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/12/31 13:34:58
Rembrandt w "Nightwatching" Petera Greenawaya! To dopiero była jego wspaniała rola! :-)
-
karolina.ja
2012/12/31 13:58:33
Wiedziałam, że to będzie dobra seria! Pierwszy bohater wybrany bezbłędnie i już się nie umiem doczekać kolejnych. Chyba sobie zrobię listę oczekiwanych przeze mnie bohaterów i będę sprawdzać, czy trafiłam. ;)
-
karolina.ja
2012/12/31 13:59:39
Och, przepraszam cię za zdublowanie komentarza. Internet mi dzisiaj wariuje.
-
2012/12/31 14:13:18
To nic, usunęłam pierwszy :) Nietrudno będzie zgadnąć kto będzie wyróżniany - wystarczy jedna drobna zasługa, przez którą zlecę z krzesła. Listy mile widziane, może następnym razem urządzę jakiś konkurs z nagrodami w paincie (uwielbiam nagrody w paincie).
-
paulaszw
2013/01/02 14:44:59
Wszystkiego dobrego!
-
Gość: Doktor z Pasadeny, *.fucio.net
2013/01/02 20:13:52
Uwielbiam konkursy. Są cool.
-
2013/01/04 08:36:28
Sir Doktorze z Pasadeny, oficjalnie przyznaję Ci obrazkowy pseudonim. Jak wrócę do domu, to narysuję go w paincie i go tutaj zaprezentuję.
-
Gość: Doktor z Pasadeny, *.centertel.pl
2013/01/04 13:38:59
Fantastic! Obrazkowy Pseudonim!!!! Będę go nosił z dumą i godnością, to niemal jak tytuł szlachecki nadany przez miłościwie nam panującą Królową. Nie mogę się doczekać.
-
2013/01/04 16:49:17
Oto i on ;)
i1269.photobucket.com/albums/jj585/Adeenah/bowtie_zpsb1fdbfc0.png
-
Gość: Doktor z Pasadeny, *.centertel.pl
2013/01/04 17:05:25
Jest absolutnie prześliczna! Jak tylko będę miał możliwośc wydrukowania to ją sobie przypnę! Dziękuję, dziękuję! Bow ties are so cooool!
-
2013/01/04 17:13:57
Ależ proszę, należało się za to coolowanie wszystkiego.
-
Gość: Doktor z Pasadeny, *.centertel.pl
2013/01/04 17:28:55
Może trochę przecoolowałem, ale ostatnio, zwłaszcza po obejrzeniu Hobbita byłem w takim dość radosnym nastroju.
-
2013/01/04 17:41:04
Coolowanie jest cool ;p