Blog bardziej brytyjski niż sama królowa.







Blog > Komentarze do wpisu

Dyniowa galeria i kilka słów o wiedźmiej modzie.

Dzień dobry. Z okazji Halloween przygotowałam zestaw zdjęć dyni, które sprawiły, że moja znudzona twarz się uśmiechnęła. Wprawdzie nie powinnam teraz pisać (powinnam cyrylicą), ale przecież niecodziennie zdarza się okazja, żeby pouśmiechać się do zdjęć dyni słuchając Burzum przy blasku księżyca. Halloween to - pomimo celtyckich korzeni - amerykańskie święto, ale ze względu na dynie z Dalekami i antymagiczne kampanie kościelne, z którymi trzeba walczyć (kto stanie u boku Harry'ego Pottera, jeśli ludzie będą się bali założyć wiedźmi kapelusz?) popieram je i świętuję (głównie przegrzebując wyszukiwarki graficzne). Pomimo dobrych chęci nie przebieram się za wiedźmę, bo to dość kłopotliwa sprawa - nie mam pojęcia który sweter jest bardziej czarny od fryzury ani czy muszę pastować glany, żeby pasowały odcieniem do spodni. Poza tym nie wiem czy spodnie powinny być bardziej czarne od swetra, ani jak pogodzić z tą paletą barw głęboką czerń szalika. Wiem jedynie, że wielki metalowy topór idealnie pasuje do czarnego swetra (i ani odrobinę nie pasuje wiedźmie), a skórzane rękawiczki i skórzane buty to dobry komplet (tylko nie wiem co powinno być bardziej czarne). Wiem też, że spodnie lepiej zastąpić długą spódnicą, ale to znowu komplikuje dobór odcienia swetra, poza tym w kontakcie ze śniegiem grozi hipotermią. Można ubarwić nieco strój czymś, co wcale nie jest czarne (na przykład krwistoczerwonym szalikiem), ale to już będzie raczej neowiedźma z ambicjami, a w Halloween każda wiedźma powinna być prawdziwa. Kapelusz nie może być dżentelmeńskim melonikiem, ponieważ melonik nie kończy się szpicem (kapelusz wiedźmy musi kończyć się szpicem). Życie wiedźmy jest ciężkie, dlatego rezygnuję z niego i przebieram się za człowieka (to znaczy w to co pod ręką).

Druga część notki zawiera wspomniane już DYNIE. Wycinanie lampionów z dyni uważam za nie lada sztukę - głównie dlatego, że sama nie potrafię tego robić. Nie wiem czy dynia jest łatwopalna, ale znając moje szczęście, ta, do której się zbliżę będzie bardzo łatwopalna (no i dywan, zasłony i futro z niedźwiedzia, które zaskoczą mnie materializując się obok ognia). Poza tym jak można cierpliwie znosić obecność dyni i nie przerobić jej na coś jadalnego (na przykład ciasto do zjadania przy świetle księżyca)? Albo wyciąć coś w kształcie Daleka i wciąż posiadać wszystkie palce. Uwierzcie mi, z punktu widzenia obserwatora zrobienie dyniowej lampy to wyczyn godny podziwu.

Oto godna podziwu galeria zbrytanizowanych dyni:












 

Wesołego Halloween!

środa, 31 października 2012, adeenah
Follow on Bloglovin

Polecane wpisy

  • Tajemnica ryby w więzieniu.

    Dzień dobry. Wiem, że nie wypada wpadać na blog z dowcipem raz w miesiącu, ale muszę podzielić się ze światem czymś bardzo pilnym, więc wybaczcie te marne manie

  • Nie będzie szwendacz pluł nam na mundurek... *

    ...czyli krótki, ilustrowany poradnik modowy na podstawie The Walking Dead. Każdy powinien wiedzieć jak się ubrać w razie nagłej apokalipsy. Nie jesteśmy jednak

  • Mój kandydat! Wybory 2014.

    Dzień dobry. Z okazji jutrzejszych wyborów samorządowych pragnę oświadczyć, że nie jestem bezstronna politycznie. A ponieważ blogi istnieją właśnie po to, aby d

Komentarze
Gość: Bezimienna, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/10/31 22:53:44
Dżizas, jak to możliwe, że dopiero odkryłam ten blog? To jest coś absolutnie fantastycznego!!! Tylko kiedy znajdę czas na to, żeby przeczytać wszystkie notki? Będę chyba noce zarywać! Uwielbiam Cię!
-
2012/10/31 22:57:59
Zachłysnęłam się skromnością i padłam trupem.
-
2012/10/31 23:08:55
Zaraz... "Bezimienna"? Czy moja postać ze Skyrim do mnie napisała? :D
-
Gość: Bezimienna, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/11/01 17:31:53
Wujek google dopiero przed chwilą powiedział mi czym jest owy Skyrim, ale kto wie, może w rzeczywistości padłaś ofiarą rozdwojenia jaźni i tak naprawdę piszesz sama do siebie? Albo świat Skyrim jest prawdziwy, a to teraz, to jedynie projekcja, czy inny rodzaj wytworu umysłu? xP
W każdym razie wiedz, że Twoja postać ze Skyrim zakochała się w Twoim blogu i poważnie zastanawia się, jak przeorganizować sobie życie, żeby zdążyć obejrzeć wszystkie polecane przez Ciebie seriale, których jeszcze nie widziała, przesłuchać piosenki wymienionych zespołów i przeczytać wszystko od początku do końca. Ten blog to skarbnica wiedzy i to podanej w taki sposób, że oderwać się nie można! ILU <3
-
2012/11/01 17:47:15
Dziękuję. Cieszę się, że w moich wypocinach można się zakochać. Czas jest wibbly wobbly timey wimey stuff, więc jedyne czego tak naprawdę potrzeba do przeczytania wszystkich notek i obejrzenia seriali to niebieska Budka większa w środku.
(Mam nadzieję, że dobrze Ci się walczy toporem bojowym norskiego bohatera :D).
-
Gość: Bezimienna, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/11/01 18:23:00
Ooo tak, niebieska budka plus pewien kościsty koleś ze Szkocji i jestem w niebie. Pierwszy przystanek: Comic Con! A potem cała reszta ;)
(A dzięki, nieźle, nieźle. Kiedy przypomnę sobie te beznadziejne bronie, z których musiałam korzystać na początku, to aż dziwię się, jak udało mi się przetrwać. Topór rządzi, chociaż, do najlżejszych z pewnością nie należy. A! I na przyszłość, z łaski swojej, nie doprowadzaj mnie proszę do stanu prawie zupełnego wykończenia, źle mi to robi na cerę.)
-
2012/11/01 19:02:57
Bardzo mi przykro za te wszystkie stalowe topory i sztylety, ale musiałam najpierw skończyć wątek Towarzyszy, żeby zdobyć coś normalnego. Cerę masz bardzo brytyjską - bladą jak diabli i odporną na wszystko włącznie z pogodą.

Jakbyś tak spotkała kolesia ze Szkocji, to powiedz mu, żeby mówił ze swoim prawdziwym akcentem. BBC się dostosuje...
-
andyk77
2012/11/02 11:37:03
Te Daleki to coś mają w sobie. Niby nic takiego, ale zawsze powodują u mnie dreszcze. Nawet jeśli to tylko dynia ;)
R2D2 też takie trochę podobny :)
-
2012/11/02 12:35:13
Daleki to przykład seryjnego uwarunkowania widzów - wyglądają wręcz zabawnie, ale przez to, że od wielu lat bohaterowie serialu panicznie się ich boją, fanom również się udzieliło. Dalekowie to stworzenia biedne i rozdarte między potrzebą bycia strasznym i wyglądem blaszaka z lat 60. Uwielbiam te bestie!

Uważam, że R2-D2 jest nieudanym Dalekiem, który uciekł z Azylu.